k.nowak.

Posted in Uncategorized by k.nowak on 31 March 2011

Advertisements

Posted in Uncategorized by k.nowak on 30 March 2011

długo nic. głównie przez pracę i studia, lenistwo, mieszkanie sobie.

coraz cieplej się robi na zewnątrz, a mnie zmogło na prawie cały tydzień. jednak gorączka nie powstrzymała przed pójściem na koncert, czy spotkać się z kilkoma znajomymi.

i trudno mi uwierzyć w to, że już kwiecień. znaczy – zaczynam trzeci miesiąc we wrocławiu.

Posted in Uncategorized by k.nowak on 7 March 2011

kuchnia.

jemy frytki.

w lubitelu trzeba skalibrować obiektywy. albo może taki zostanie.

a w taką pogodę, to naprawde do pracy się przyjemnie jeździ. a rowerem to już w ogóle. trochę sobie nie wyobrażam jeździć tutejszą komunikacją miejską, na który wszyscy przeze mnie zapytani bardzo narzekają. cieszę się, że mam moją “karminową rapsodię” z niescentrowanymi kołami, jedną ledwie działającą przerzutką ale za to superowymi lampkami w kształcie piłek do nogi.

aha, i dobrze jest mieć w taką pogode czyste okna.

Posted in Uncategorized by k.nowak on 4 March 2011

droga do szkoły-nowa biblioteka nad odrą.

jakieś mazy.

ogród botaniczny.

co za dzień.

zacznę od pogody, która była wyśmienita. w sam raz na umycie podłogi i okien. efektem tego (jeszcze) więcej światła w pokoju i czyste okna. odebrałem książkę do szkoły, co ja w empiku zamówiłem. kupiłem bilet na nouvelle vague. i mam do sprzedania dwa na koncert Ayo na wyspie słodowej w czerwcu (boli). ale jest nouvelle. i w przyszłym tygodniu indigo tree z adamem repuchą w kiedyś już wspomnianym falansterze. hm.

cieszę się, że zakup na pchlim targu w postaci aparatu-skrzynki agfy działa, jest szczelny i strzelny.

i muszę jeszcze o jednej Rzeczy napisać. zwalił mnie wczoraj film z nóg, a nibytaki o niczym. bo dwóch gości w pokoju.

na stole okulary, gazeta, zupa i biblia.

wszystko niby zwyczajne gdyby nie tommy lee jones (white, reżyseria również) i samuel l. jackson (black).

The sunset limited. najszczersze moje głośno wykrzyknięte łał. koniecznie proszę zobaczyć jak tylko nadarzy się okazja. ah, i też plakat fajny. sytuacja w podobna troszkę do “dwunastu gniewnych ludzi”. tylko, że tu tylko dwóch. niby żadnej akcji, ale jak zacząłem oglądać to już po pierwszym zdaniu wcisnąłem pauzę raz, żeby przemyśleć co się właśnie stało; dwa, żeby zrobić sobie coś do jedzenia i siku zrobić, bo napewno przez najbliższe dwie godziny się sprzed ekranu nie ruszam.

fajny film widziałem. nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobry.

man with a movie camera.

Posted in Uncategorized by k.nowak on 2 March 2011

zajęcia. i pogoda wciąż piękna.

ah, i udało się już zakończyć cały pierwszy semestr pomyślnie. uf. teraz czekają mnie nowe, wspaniałe lektury i przedmioty. plan wygląda co najmniej interesująco.